#dzikiblog

Jak powstaje kubek ceramiczny?

Piotr Lewandowicz
Piotr Lewandowicz


Inspiracje

Zanim wprowadzę Cię w fascynujący proces powstawania kubka ceramicznego, chcę Ci powiedzieć dlaczego w ogóle się za to jako marka zabraliśmy. Myślę, że to dobry moment, żeby choć wspomnieć o naszej misji.

Beatę Szajdziuk (artystkę, która stoi za tymi kubkami) poznałem już ponad rok temu, gdy któregoś dnia przejeżdżając obok jej pięknej pracowni postanowiłem wejść i się porozglądać.

Musisz coś o mnie wiedzieć. Interesuje mnie ogrom spraw i chłonę wszystko, co mnie otacza. Pozornie nieistotne rzeczy mogą się okazać inspiracją i dlatego lubię właśnie takie miejsca, w jakim znalazłem się tamtego dnia. Czuć było w powietrzu zapach gliny, a "bałagan", za który Beata wciąż przepraszała, podkreślał jedynie wyjątkowość jej pracowni.

Rozumiesz, o co mi chodzi? Wchodzisz do pracowni artystki. W środku widzisz mnóstwo fascynujących przedmiotów rozłożonych w pomieszczeniu w mniej lub bardziej zorganizowany sposób. Nie wiesz do czego służą, ale wszystko to wygląda świetnie. Oprócz tego, z regałów i ścian wołają do Ciebie piękne, małe i duże dzieła sztuki, które zrobiła Beata lub jej podopieczni.

Kocham takie miejsca. Wyszedłem stamtąd z obietnicą, że wrócę i wspólnie stworzymy coś ładnego.

Pracownia. Pędzle, którymi malowane będą kubki.
Pracownia. Pędzle, którymi malowane będą kubki.


Dlaczego kubek?

Wróciłem po roku. W odpowiednim momencie. Wspólnie z Kingą, którą przyjdzie jeszcze czas przedstawić, nakreśliliśmy Beacie pomysł i zaczęliśmy prace, które łącznie trwały prawie miesiąc. Odbyliśmy wiele rozmów, obejrzeliśmy mnóstwo kubków i opowiedzieliśmy artystce o planie promocji, który zakładał zrobienie filmu i sesji.

I dopiero teraz mogę Ci powiedzieć dlaczego się za to wzięliśmy. Jednym z naszych celów jest tworzenie unikalnych produktów wspólnie z niezależnymi twórcami. W ten sposób chcemy promować ich działalność (często lokalną), ale również wprowadzać mnóstwo świeżości i różnorodności do naszych rzeczy, które dla Was tworzymy. Oprócz tego, bardzo ważna jest dla nas właściwa i ciekawa edukacja. Stąd właśnie film o tytule "Jak powstaje kubek ceramiczny?"

Koniecznie obejrzyj :)

Nadszedł czas, bym opowiedział Ci o samym procesie.

Kręcąc film musieliśmy wiedzieć jakie są etapy tworzenia kubka. Przygotowaliśmy scenopis, który pozwolił nam nadążyć za Beatą. Dzięki niemu też wiedzieliśmy kiedy mamy się pojawić w pracowni, bo tworzenie kubka rozkłada się na dłuższy okres, niż nam się początkowo wydawało.

Scenopis i kubki ceramiczne
Po lewej scenopis do filmu | Po prawej autor uważnie ogląda kubki

Od kawałka gliny do pięknego kubka

Zaczyna się więc od przygotowania gliny do toczenia. Wyrabia się ją i odpowietrza. To chyba mój ulubiony moment, bo można bezkarnie rzucać dość ciężką masą o stół. Wspaniała zabawa. Trzeba też wiedzieć już w tym momencie jak duży/ciężki ma być ten kawałek. Ma to wpływ na wielkość kubka.

Drugi etap to wymagające ogromnej wprawy i tak samo dużej wiedzy toczenie na kole garncarskim. Już samo wyśrodkowanie kawałka gliny na kole jest dużym wyzwaniem, nie mówiąc już o formowaniu konkretnego kształtu. Wspomnieć trzeba, że nasze kubki nie są identyczne. Nie ma dwóch takich samych. Nie chcieliśmy "fabrycznych" egzemplarzy. Możesz być pewny/a, że nikt nie będzie miał takiego samego kubka jak Ty.

Dalej. Po odcięciu drucikiem od powierzchni koła gotowego naczynia czas na podsuszanie, tak by można było na nim odbić logo zarówno nasze, jak i Beaty.

Potem obtaczanie kubka tak, by dolna krawędź była ścięta jak w stożku. Nadaje to naczyniu lekkości.

Czas na przyklejanie ucha. Wcześniej ucięty został odmierzony kawałek gliny i teraz przyklejany jest z wielką uwagą na trwałe do kubka.

Następnie gotowe naczynie odstawia się do powolnego, naturalnego suszenia. Przed wstawieniem do pieca, woda musi odparować. Suszenie trwa od 5 do 7 dni.

Po wysuszeniu kubek można wstawić do pieca na wstępne spieczenie. Wypalany jest na tak zwany biskwit w temperaturze 850st C przez 8-10 godzin. Po wyjęciu z pieca, kubki muszą ostygnąć. Po tym czasie są gotowe do malowania.

Malowanie naczyń to bardzo ciekawy etap. Używa się do tego angob, czyli płynnych, białych lub barwionych glinek, którymi cienko pokrywa się powierzchnię. Po pomalowaniu angoby mogą być matowe lub lśniące, tak jak szkliwo.

Po wyschnięciu wzorów malowanych angobami, czas na szkliwienie, które w przypadku kubków polega na zanurzaniu naczynia w pojemniku ze szkliwem. Szkliwo przed wypałem przypomina trochę płynny lukier o jasnym pastelowym kolorze. Wyobraźnia działa?

Ostatni etap to wypał w piecu o temperaturze 1230st C, który trwa około 8-10 godzin. Po wyjęciu i ostygnięciu, naczynia są piękne i gotowe do używania.

Artystka w pracowni ceramicznej
Beata Szajdziuk w swojej ceramicznej pracowni


Suma doświadczeń

Tak jak wspomniałem na początku, spędziliśmy wspólnie z Beatą wiele godzin na rozmowach, projektowaniu i wybieraniu odpowiedniej formy. To właśnie proces powstawania rzeczy jest dla nas tak fascynujący i tym chcemy się z Wami dzielić. Każda rzecz, która znajduje się w naszym sklepie ten proces przechodzi. Gotowy produkt, który widzicie, jest sumą doświadczeń, prób, błędów, a czasem przypadków. W grimpi kochamy proces powstawania.


Na koniec mam do Ciebie dwa pytania (odpowiedzieć możesz w komentarzu poniżej):

1. W jakich miejscach czujesz się dobrze i dlaczego?

2. Traktujesz picie herbaty/kawy czysto funkcyjnie, czy celebrujesz moment picia?


Do następnego!

Piotr Lewandowicz

Zajrzyj do pracowni Beaty!

Kup kubek dla siebie, lub bliskiej Ci osoby!


Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów